Archiwum miesiąca: lipiec 2026

Rozbrajanie stereotypów

Me(m)diewistyka : cudownie dziwna sztuka średniowiecza / Zofia Załęska. – Wydanie I. Kraków : Wydawnictwo Znak, 2026. – 302, [2] strony : fotografie, ilustracje ; 22 cm.

Wieki, epoki, cykle. Jacques Le Goff pytał: „czy naprawdę trzeba dzielić historię na epoki”? Czy historia jest jedna i ciągła, czy podzielona na odcinki? Nie o twórczości Le Goffa jednak będzie, ale o książce, która właśnie bierze pod lupę potężny odcinek historii, najdłuższą epokę, jaką dotychczas wyznaczyliśmy, czyli średniowiecze. A konkretnie sztukę tego okresu.

fot. Dom Książki/Editress

Wokół średniowiecza narosło wiele uprzedzeń, stereotypów, uproszczeń i zwykłych bzdur wynikających z… niewiedzy i fatalnego pijaru, który rozpoczęli twórcy renesansu. Do dziś operujemy frazeologizmem – „mroki średniowiecza”, czy też w wielu w komentarzach internetowych można zaleźć podsumowania – „średniowieczny ciemnogród”, pokazując tym samym, że piszący te słowa sami są mocno niedoedukowani.

Na szczęście pojawiają się coraz częściej głosy rehabilitujące, pokazujące piękno i wielkość tej epoki, wyprowadzające celne ciosy w stereotypy, jak „Me(m)diewistyka. Cudownie dziwna sztuka średniowiecza” Zofii Załęskiej. Książka, którą serdecznie polecam przede wszystkim młodzieży, będzie bowiem doskonałym uzupełnieniem wiedzy o epoce w szkole średniej. Świetna powtórka przed maturą. Dodatkowy zasób ciekawych informacji, które mogą podbić punkty! 🙂

Książka popularnonaukowa, a jednak kompletnie bez naukowego zadęcia. Język dostępny, nasycony dowcipem i wielkim dystansem. Po tej lekturze średniowiecze już nigdy nie będzie takie samo.
Teocentryzm, dwujęzyczność, anonimowość – pojęcia najczęściej łączone z epoką. Autorka będzie się na nich opierała, aby pokazać te tendencje w sztuce – malarstwie, rzeźbie, rzemiośle artystycznym. Jak faktycznie wygląda kwestia anonimowości, czy kobiety miały swój udział w tworzeniu średniowiecznej sztuki? Spojrzy za zakres czasowy epoki i najważniejsze jej filary, które będą z czasem zmieniały akcenty. W końcu to aż 1000 lat trwania! Dużo się działo, także w sferze znaczeń i symboli, przedstawień i wpływów filozoficznych.

Chwytliwy blurb oddaje w dużej mierze atmosferę tej książki. Już od wstępu Autorka wita nas w humorze i z ciekawymi zapowiedziami. Potem już leci lawinowo. Myślę, że styl opowieści bardzo sprzyja zapamiętaniu wielu ciekawostek, po prostu się je chłonie. Stale mając na względzie młodego czytelnika – jest to wielki atut 🙂

Bestiariusze, żywoty świętych, niezwykłe przedstawienia w malarstwie, rzeźbie, przedmiotach użytkowych swoim ukrytym przekazem, który dziś nie jest dla nas oczywisty, zaskoczą wielu. Zapewne pomogą w lepszej kontemplacji i w zrozumieniu średniowiecznej sztuki, którą spotykamy w muzeach czy przede wszystkim kościołach. Autorka zdecydowanie umie rozbudzić zainteresowanie. Piekielne kręgi, niezwykłe zwierzęta, wymyślne tortury i śmierć, nie będą miały tajemnic w swoich przedstawieniach. Nie chcę ujawniać ciekawych detali, myślę, że już zapowiedziane na okładce średniowieczne przedstawienie bobra (wyglądającego jak pies :)) odgryzającego własne jądra – dobrze rozpala wyobraźnię 🙂 (no właśnie, dlaczego on je odgryza? :)) Na wiele pytań znajdziecie odpowiedź, nawet na te pytania, których sami nigdy byście nie zadali, bo nie mieliście pojęcia, że jest o co pytać. Powiedzmy sobie jasno, kto oprócz mediewistów i historyków sztuki tak dokładnie analizuje średniowieczną sztukę? Po tej lekturze na pewno też zaczniecie. W książce jest wiele pomocnych ilustracji (bobra też :)), które pomogą zweryfikować fakty od razu.

A potem tylko zaczynać własne poszukiwania, odkrycia i fascynacje. W epoce memów warto sięgnąć dalej, lepiej rozumieć, wyjść poza przerobione na dzisiejszą modłę obrazki i przekonać się też, że nie byliśmy tak całkiem pierwsi w obrazowych gierkach.

Editress