Cud w Dolinie Poskoków / Ante Tomić ; z chorwackiego przełożyła Dorota Jovanka Ćirlić ; [rysunki Katarzyna Kaczmarek]. Warszawa : Noir sur Blanc, 2024. 206, [2] strony : ilustracje ; 24 cm.

Fot. Dom Książki/Editress
Momentami nie wiedziałam, co czytam. Cóż to za świat został mi postawiony przed oczami! Absurd, czarny humor – często bardzo czarny, komizm w wielu postaciach, przelewały się z każdej strony z siłą wodospadu.
Nie wiem, czy chcę szukać w tej powieści jakiś poważnych przesłań, bo ich tu kompletnie nie widzę. Traktuję ten tekst jak reset dla mózgu. Czysta rozrywka, nie zawsze najwyższych lotów, ale można spróbować. Znajdziecie tu, co tylko chcecie. Ja, na przykład, widziałam migawki z „Wesela w Atomicach” Mrożka, gdy przedstawiono mi arsenał militarny, jakim dysponowała rodzina Poskoków. Ojciec i czterech synów, którzy w osadzie zapomnianej przez Boga, żyją jak dzikusy z kompletnie pomieszanym systemem wartości, dysponują bronią wszelkiego kalibru. A skąd ją mają? Cóż, echa bałkańskiej wojny pobrzmiewają w tej powieści wielokrotnie, zawsze okraszone czarnym humorem.
Styl życia Poskoków dyktuje ojciec, ale do czasu (poskok to podobno nazwa jadowitej żmii, co idealnie pasuje do charakteru męskich bohaterów). Wszystko się zmienia, gdy w osadzie pojawia się kobieta. A potem kolejne. Cuda, panie! Ale senior rodu nie ma ochoty ich akceptować. Nawet jego żona, o której śmierci dowiadujemy się na początku fabuły, nie zdołała ucywilizować męża i potomstwa. Teraz mają to uczynić obce kobiety? No, zobaczymy… Sposób, w jaki trafiają one do Doliny Poskoków, jest więcej niż nietuzinkowy. Tego się nawet streścić nie da 🙂
Jak na chorwacką powieść przystało, odbija się w niej Chorwacja, ale w kompletnie niepoważny sposób. Rozpoczynającym lekturę zalecam ogromny dystans i nastawienie się głównie na komizm, brak sensu, czasem głupkowaty humor, który też bywa potrzebny. Bywają też „momenty”, mocne słowa, satyra, czasem pomieszana z szyderstwem. I wszystkie najnowsze trendy w różnych sferach życia. No, jest na czasie 🙂
Ante Tomić na pewno zapisze się w mojej pamięci, wywołując za każdym razem krzywy uśmieszek na twarzy. Pisarz, gawędziarz, dziennikarz, komik i scenarzysta, jak czytamy w biogramie, potrafi efektownie zaskoczyć, ale i rozczarować. Fabuła zasadniczo faluje jak sinusoida. Nie zdradzę, gdzie znajduje się jej amplituda przy samym końcu. 🙂
Powieść tłumaczyła Dorota Jovanka Ćirlić, czyli „przekładowa marka”. Zastanawiałam się podczas lektury, z czym tłumaczka musiała się zmagać podczas pracy nad tym tekstem. Sądzę, że miała sporo „zabawy” i nie wykluczam, że nie było jej zawsze do śmiechu. 🙂
Jeżeli nie macie ochoty czytać „Cudu w Dolinie Poskoków”, możecie wysłuchać, ponieważ książka była czytana w radiowej „Dwójce” przez Arkadiusza Janiczka. Kto wie, może też odsłucham, z ciekawości, jak ten szalony tekst zinterpretował aktor.
Miłej zabawy!
Editress
